Fruwające figurki

Zabawna, pełna erotyki, utrzymana w żartobliwej konwencji powieść o życiowych wyborach dokonywanych pod wpływem ambicji oraz pod presją bliskich i otoczenia. Perspektywa zarobienia dużych pieniędzy, wielostronne relacje damsko-męskie oraz dowód na odwiecznie znaną tezę, że los, jeśli chce z nas zakpić, spełnia nasze marzenia.

Autor: Adam Molenda

Stron: 254

Cena: 27.60zł


Fragment książki

Wychylili zawartość kryształowych kieliszków. Skołowany Grono nieuważnie słuchał uwag Badena o zalecanych w starożytnej literaturze arabskiej metodach powstrzymywania ejakulacji podczas końcowej fazy stosunku seksualnego. Znacznie większą ciekawość Artura budziły sekrety organizacji życia rodzinnego naukowca. Gdy gospodarz znów sięgnął po karafkę, by nalać krwistego napitku, Grono zapytał:
– Przepraszam… Czy któraś z poznanych dziś przeze mnie pań jest pańską małżonką?
Baden-Siemanko gestem zachęcił go do wypicia, po czym, gładząc podbródek wierzchem dłoni, odparł:
– Co prawda, byłem już wcześniej trzykrotnie żonaty, ale nie z nimi akurat. Kwestia, którą podjąłeś, mój chłopcze, należy do wielopłaszczyznowych. Z punktu widzenia oficjalnych ceremonii i dopełniających formalności pieczątek żadna z owych kobiet nie jest moją żoną. Podług uczuciowego oddania oraz kryterium alkowy są nimi wszystkie trzy.
– Niemożliwe!
– Owszem, otrzymałem tę trójcę sióstr w najwspanialszym prezencie od losu. Młodsze dały mi synów, chociaż, między nami mówiąc, Leokadia jest najlepsza i w łóżku, i w kuchni. Z nią też miałbym junaka jak się patrzy, gdyby nie to, że kiedy się poznaliśmy była już po menopauzie.
– Jak łagodzi pan konflikty, które w tym… haremie bywają nieuchronne, jak przypuszczam?
– Porządek w naszym domu zasadza się na charyzmie najstarszej z pań. Lodzia jest dla swoich sióstr najwyższym autorytetem, ja pełnię rolę hegemona wobec niej. Tak więc, o naszych relacjach rodzinnych przesądza męska dominacja wspierana matriarchatem.